
Migracja sklepu internetowego to przeniesienie produktów, klientów i historii zamówień na nową platformę z zachowaniem pozycji w Google. Kluczowe są trzy rzeczy: mapa przekierowań 301 dla każdego starego adresu, przeniesienie danych strukturalnych i obserwacja indeksacji przez pierwsze 30 dni po przeprowadzce. Poniżej siedem kroków, które stosujemy przy migracjach sklepów, każdy z odpowiedzią, co konkretnie zrobić i po czym poznać, że krok się udał.
Krok 1: Audyt starego sklepu i eksport adresów
Pierwsza rzecz to lista wszystkich adresów, które dziś są w indeksie Google. Bez niej nie zrobisz mapy przekierowań.
Zaloguj się do Google Search Console i pobierz raport wydajności za ostatnie 90 dni. Eksportuj wszystkie adresy, które mają choć jedno kliknięcie. To Twoja lista do przekierowania, nie mapa strony ze starego sklepu: w indeksie są też adresy, których nie ma w menu.
Sprawdź, ile produktów ma warianty. Jeśli jeden produkt ma pięć rozmiarów i każdy rozmiar ma osobny adres, to pięć pozycji do przekierowania. Jeśli warianty są pod jednym adresem z parametrem, to jedno przekierowanie.
Zapisz strukturę kategorii: nazwy, poziomy zagnieżdżenia, adresy. Przy auto29.pl przenosiliśmy 17 podstron i 12 przekierowań, więc wiem, że przy sklepie ta liczba rośnie wielokrotnie.
Po czym poznasz, że krok się udał: masz plik CSV z trzema kolumnami: stary adres, liczba kliknięć w ostatnich 90 dniach, tytuł strony. Liczba wierszy to liczba przekierowań do zrobienia.
Krok 2: Eksport produktów, klientów i zamówień
Dane produktowe to nie tylko nazwy i ceny. To opisy, zdjęcia, warianty, kategorie, dane strukturalne i meta opisy, które dziś dają Ci pozycje.
Wyeksportuj produkty z obecnego sklepu do pliku. WooCommerce i PrestaShop mają to w panelu, Shopify przez aplikację. Sprawdź, czy eksport zawiera meta title, meta description i slug dla każdego produktu. Jeśli nie, dopisz je ręcznie przed importem: to one decydują o zachowaniu pozycji.
Wyeksportuj klientów: adresy e-mail, imiona, adresy dostawy, historia zakupów. Przy sklepie B2B dochodzą ceny per kontrahent i limity kupieckie: to osobna tabela.
Wyeksportuj zamówienia z ostatnich dwóch lat: numer, data, klient, produkty, kwota, status. Historia zamówień to nie sentyment, to podstawa do obsługi reklamacji i zwrotów po migracji.
Po czym poznasz, że krok się udał: trzy pliki CSV, każdy otwiera się w Excelu bez błędów kodowania, liczba wierszy zgadza się z liczbą w starym panelu.
Krok 3: Budowa nowego sklepu i import danych
Nowy sklep stawiasz na subdomenie albo w ukrytym katalogu, nie od razu na domenie produkcyjnej. Przeprowadzkę robisz jednego dnia, nie stopniowo.
Zaimportuj produkty. Przy imporcie do WooCommerce i PrestaShop zwróć uwagę na mapowanie kolumn: slug ze starego sklepu musi trafić do pola slug w nowym, nie do nazwy produktu. Jeśli platforma generuje slug sama, nadpisujesz go ręcznie po imporcie.
Zaimportuj klientów. Hasła nie przeniosą się: wysyłasz maila z linkiem do ustawienia nowego hasła przy pierwszym logowaniu.
Zaimportuj zamówienia. Jeśli nowa platforma nie pozwala importować zamówień przez panel, robisz to przez bazę danych albo zostawiasz historię w starym sklepie dostępnym tylko dla zalogowanych.
Sprawdź dane strukturalne: schema.org Product, Offer, AggregateRating. Jeśli stary sklep miał je w kodzie, nowy też musi. Google Search Console pokaże błędy po migracji, jeśli czegoś zabraknie.
Po czym poznasz, że krok się udał: otwierasz losowy produkt na subdomenie, sprawdzasz kod źródłowy: dane strukturalne są, meta title i description takie same jak w starym sklepie, slug taki sam.
Krok 4: Mapa przekierowań 301 i jej test
Mapa przekierowań to plik, w którym każdy stary adres ma przypisany nowy. Bez tego Google traci ścieżkę do Twoich produktów i pozycje spadają w ciągu tygodni.
Otwórz plik z kroku 1 i dopisz trzecią kolumnę: nowy adres. Jeśli struktura kategorii się nie zmieniła, to prosta podmiana domeny. Jeśli zmieniłeś nazwy kategorii, mapujesz ręcznie.
Produkty, które znikają z oferty, kierujesz na kategorię albo na stronę główną, nie na 404. Google traktuje 301 do strony głównej gorzej niż 301 do kategorii, ale lepiej niż 404.
Wgraj mapę do pliku.htaccess na Apache albo do konfiguracji nginx. Przy Shopify i platformach SaaS robisz to przez aplikację do przekierowań albo przez panel.
Przetestuj losowe dziesięć adresów: wpisz stary adres w przeglądarkę, sprawdź kod odpowiedzi w narzędziach developerskich. Kod 301 i nowy adres w nagłówku Location to sukces. Kod 302 albo 200 ze starą treścią to błąd.
Po czym poznasz, że krok się udał: każdy stary adres z listy zwraca kod 301 i prowadzi na nowy adres, zero adresów zwraca 404.
Krok 5: Dzień przeprowadzki i przełączenie DNS
Przeprowadzkę robisz w dzień o najmniejszym ruchu: zwykle niedziela albo poniedziałek rano. Przygotuj komunikat na stronę główną na wypadek, gdyby coś poszło nie tak.
Zrób pełną kopię zapasową starego sklepu: baza danych, pliki, konfiguracja. To Twoja lina ratunkowa.
Przełącz DNS domeny na nowy serwer. Propagacja DNS trwa od kilku minut do dwóch dni, więc przez pierwsze godziny część użytkowników widzi stary sklep, część nowy.
Wystaw stary sklep na subdomenę archiwum.twojadomena.pl z blokowaniem indeksowania przez robots.txt. To backup na wypadek, gdybyś musiał wrócić albo sprawdzić, jak coś działało.
Wyłącz tryb utrzymania na nowym sklepie i sprawdź, czy płatności działają: zrób testowe zamówienie na symboliczną kwotę, opłać je, sprawdź, czy trafiło do panelu.
Po czym poznasz, że krok się udał: otwierasz domenę w przeglądarce incognito, widzisz nowy sklep, robisz zamówienie testowe, płatność przechodzi, zamówienie pojawia się w panelu.
Krok 6: Obserwacja indeksacji i pozycji przez 30 dni
Google potrzebuje czasu, żeby przejść wszystkie przekierowania i zaktualizować indeks. Przez pierwsze 30 dni pozycje mogą skakać, to normalne.
Dodaj nowy sklep do Google Search Console i wyślij mapę strony. W starym Search Console zostaw przekierowania: Google zobaczy 301 i przeniesie sygnały na nowe adresy.
Sprawdzaj raport pokrycia co trzy dni. Liczba zaindeksowanych stron powinna rosnąć, liczba błędów 404 spadać. Jeśli widzisz 404 na adresach, które miały być przekierowane, popraw mapę i wyślij ponownie.
Monitoruj pozycje kluczowych fraz w narzędziu do trackingu albo ręcznie w Google. Spadek o 2-5 pozycji w pierwszym tygodniu to norma, spadek o 20 pozycji to sygnał, że coś poszło nie tak: brakujące dane strukturalne, wolne ładowanie albo błąd w przekierowaniach.
Sprawdź Core Web Vitals w Search Console: LCP, FID, CLS. Nowy sklep musi ładować się nie wolniej niż stary, inaczej pozycje spadną niezależnie od przekierowań.
Po czym poznasz, że krok się udał: po 30 dniach liczba zaindeksowanych stron w nowym Search Console jest równa albo wyższa niż w starym, pozycje wróciły do poziomu sprzed migracji albo są wyższe.
Krok 7: Sprzątanie i wyłączenie starego sklepu
Stary sklep trzymasz na archiwum przez 90 dni, potem wyłączasz. To czas na wychwycenie błędów, których nie zauważyłeś w dniu przeprowadzki.
Sprawdź logi serwera starego sklepu: jeśli widzisz ruch na adresy, których nie ma w mapie przekierowań, dopisz je i zaktualizuj plik.
Wyłącz integracje starego sklepu: płatności, wysyłki, faktury. Jeśli ktoś trafi na stary adres mimo przekierowania, nie może złożyć zamówienia.
Po 90 dniach usuń stary sklep z serwera albo zostaw tylko stronę z informacją o przeprowadzce i linkiem do nowej domeny.
Po czym poznasz, że krok się udał: stary sklep nie przyjmuje zamówień, przekierowania działają, nowy sklep ma stabilne pozycje i nie ma błędów 404 w Search Console.
Ile to kosztuje
Migracja sklepu to pozycja, którą wyceniamy po audycie starego sklepu. Cenę ustala liczba adresów do przekierowania, stan danych w eksporcie i to, czy przenosimy tylko produkty, czy też klientów z historią zamówień.
Przy sklepie z 84 produktami i pięcioma kategoriami migracja zajęła dwa tygodnie i była częścią wdrożenia nowego sklepu od 6 500 zł. Przy sklepie z dwoma tysiącami produktów, wariantami i integracją z ERP migracja to osobny etap w przedziale 15 000-40 000 zł, zależnie od stanu danych.
Koszt rośnie, gdy:
- —produkty mają warianty i każdy wariant ma osobny adres w starym sklepie,
- —kategorie zmieniają nazwy i strukturę, więc mapowanie jest ręczne,
- —dane w eksporcie mają duplikaty albo różne zapisy tej samej firmy,
- —przenosimy historię zamówień i dane klientów B2B z cenami per kontrahent,
- —stary sklep nie ma eksportu i dane trzeba wyciągać z bazy albo przez skrypty.
Jeśli stary sklep ma czysty eksport do pliku CSV i nowa struktura kategorii jest taka sama, migracja to kilka dni pracy. Jeśli dane są w arkuszach z duplikatami i historia w komentarzach, migracja kosztuje więcej niż samo postawienie nowego sklepu.
Ile to trwa
Migracja sklepu zajmuje od dwóch tygodni do dwóch miesięcy, zależnie od wielkości katalogu i stanu danych. Sam dzień przeprowadzki to kilka godzin, reszta to przygotowanie mapy przekierowań i obserwacja indeksacji.
Harmonogram typowej migracji sklepu ze stu produktami:
- —Dzień 1-3: audyt starego sklepu i eksport danych,
- —Tydzień 1: budowa nowego sklepu i import produktów,
- —Tydzień 2: mapa przekierowań i testy,
- —Dzień przeprowadzki: przełączenie DNS i uruchomienie,
- —30 dni po: obserwacja indeksacji i pozycji,
- —90 dni po: wyłączenie starego sklepu.
Termin przesuwa się, gdy:
- —stary sklep ma integracje z ERP i trzeba je przenieść na nową platformę,
- —przenosimy dane klientów B2B z cenami i limitami kupieckimi,
- —czekamy na dostępy do bramki płatniczej albo konta kurierskiego,
- —Google wolno indeksuje nowe adresy i musimy poprawiać dane strukturalne.
Najczęstsza przyczyna poślizgu to stan danych w starym sklepie: eksport z błędami kodowania, duplikaty produktów albo brak slugów w pliku.
Czego potrzebujemy od klienta
Do migracji sklepu potrzebujemy pięciu rzeczy, bez nich nie ruszymy:
Dostęp do panelu starego sklepu z uprawnieniami administratora. Musimy wyeksportować produkty, klientów i zamówienia, sprawdzić integracje i dane strukturalne.
Dostęp do Google Search Console starego sklepu. Bez tego nie pobierzemy listy adresów w indeksie i nie zrobimy mapy przekierowań.
Dostęp do DNS domeny. Przeprowadzkę robisz Ty albo Twój administrator, nie my: to Twoja domena i Twoja odpowiedzialność za przełączenie.
Dostęp do nowego hostingu albo konto w chmurze. Jeśli stawiamy sklep na Shopify albo WooCommerce, zakładamy konto na Twoje dane i przekazujemy Ci dostępy.
Decyzja, co robisz z produktami, które znikają z oferty. Kierujesz je na kategorię, na stronę główną, czy zostawiasz 404 z informacją o wycofaniu.
Kiedy to nie jest potrzebne
Migracja sklepu nie jest potrzebna w trzech sytuacjach:
Gdy stary sklep działa bez zarzutu i nie ma powodu do zmiany platformy. Przeprowadzka dla samej przeprowadzki to strata czasu i ryzyko utraty pozycji. Jeśli obecny sklep obsługuje płatności, wysyłki i faktury, a Ty chcesz tylko zmienić wygląd, wystarczy nowy szablon.
Gdy sklep ma mniej niż 20 produktów i zero historii w Google. Przy małym katalogu szybciej jest postawić nowy sklep od zera niż przenosić dane i robić mapę przekierowań. Migracja ma sens, gdy tracisz pozycje albo klientów.
Gdy problem leży w integracji, a nie w platformie. Jeśli sklep na WooCommerce nie synchronizuje stanów z magazynem, to nie wina WooCommerce, tylko brak integracji. Przeprowadzka na Shopify nie rozwiąże tego: trzeba podłączyć ERP albo system magazynowy.
Najczęstsze błędy przy migracji sklepu
Pięć błędów, które widzimy najczęściej i które kosztują pozycje albo klientów:
Brak mapy przekierowań 301. Część ludzi stawia nowy sklep i zmienia DNS bez przekierowań, licząc, że Google sam znajdzie nowe adresy. Nie znajdzie: pozycje spadają w ciągu tygodni, a odbudowa trwa miesiące.
Przekierowania 302 zamiast 301. Kod 302 to przekierowanie tymczasowe, Google nie przenosi sygnałów na nowy adres. Efekt taki sam jak brak przekierowań: pozycje spadają.
Zmiana slugów produktów przy migracji. Stary adres to /produkt/nazwa-produktu, nowy /sklep/kategoria/inna-nazwa. Każda zmiana adresu wymaga przekierowania, a każde przekierowanie to ryzyko błędu. Jeśli nie musisz zmieniać slugów, nie zmieniaj.
Brak danych strukturalnych w nowym sklepie. Stary sklep miał schema.org Product z ceną i dostępnością, nowy nie ma. Google przestaje pokazywać Twoje produkty w rich results, ruch spada.
Wyłączenie starego sklepu w dniu przeprowadzki. DNS propaguje się przez kilka godzin do dwóch dni, część użytkowników przez ten czas widzi stary adres. Jeśli stary sklep jest wyłączony, widzą błąd 404. Stary sklep zostawiasz na 90 dni z przekierowaniami, nie wyłączasz go od razu.
Migracja z zachowaniem SEO: co decyduje o sukcesie
Trzy rzeczy decydują o tym, czy migracja przejdzie bez utraty pozycji:
Mapa przekierowań 301 dla każdego adresu w indeksie Google. Nie dla każdego produktu, dla każdego adresu: jeśli produkt ma warianty z osobnymi adresami, to osobne przekierowania. Jeśli kategoria ma paginację, każda strona paginacji to osobny adres do przekierowania.
Przeniesienie danych strukturalnych i meta opisów. Google nie indeksuje produktów na podstawie nazwy w panelu, tylko na podstawie meta title, meta description i danych strukturalnych w kodzie. Jeśli nowy sklep generuje je inaczej niż stary, pozycje spadną.
Obserwacja indeksacji przez pierwsze 30 dni i poprawki na bieżąco. Migracja to nie jednorazowa akcja, to proces: Google potrzebuje tygodni, żeby przejść wszystkie przekierowania. Jeśli widzisz błędy 404 w Search Console, poprawiasz mapę tego samego dnia, nie czekasz do końca miesiąca.
Przy migracji sklepu Planeta Konopi przenieśliśmy 84 produkty, pięć kategorii i blog bez utraty pozycji. Mapa przekierowań miała 112 wierszy: produkty, kategorie, wpisy i stare adresy z paginacji. Indeksacja wróciła do normy w ciągu pierwszego miesiąca.
Migracja z marketplace'ami i integracjami
Jeśli stary sklep synchronizuje się z Allegro, Empik albo Google Merchant Center, migracja to nie tylko przeniesienie produktów, ale też przeniesienie integracji.
Przy sklepie z integracją Allegro synchronizacja działa dwukierunkowo: zamówienie z Allegro trafia do sklepu, stan magazynowy ze sklepu na Allegro. Po migracji musisz podłączyć Allegro do nowego sklepu i przetestować, czy stany się zgadzają.
Jeśli stary sklep wysyłał produkty do Google Merchant Center przez feed XML, nowy sklep musi generować ten sam feed albo nowy z tą samą strukturą. Zmiana formatu feedu to utrata kampanii Google Shopping i konieczność ich ponownego ustawienia.
Integracje z ERP i magazynem przenosisz jako ostatnie, po tym, jak nowy sklep działa samodzielnie. Jeśli podłączysz ERP przed testami, nie będziesz wiedział, czy błąd jest w sklepie, czy w integracji.
Migracja historii zamówień i klientów B2B
Historia zamówień to nie tylko archiwum: to podstawa do obsługi reklamacji, zwrotów i powtórnych zakupów. Klient, który dzwoni z pytaniem o zamówienie z zeszłego roku, nie może usłyszeć, że dane przepadły przy migracji.
Przy sklepie B2B dochodzą ceny per kontrahent, limity kupieckie i płatność odroczona. To dane, które nie są w standardowym eksporcie WooCommerce ani Shopify: musisz wyciągnąć je z bazy albo z systemu ERP.
Jeśli nowa platforma nie pozwala importować zamówień przez panel, zostają trzy opcje: import przez bazę danych, import przez API albo zostawienie historii w starym sklepie dostępnym tylko dla zalogowanych. Trzecia opcja jest najprostsza i działa, jeśli stary sklep nie kosztuje w utrzymaniu.
Migracja na sklep dedykowany zamiast gotowej platformy
Jeśli obecny sklep to WooCommerce albo PrestaShop, a Ty rozważasz sklep dedykowany, migracja to nie przeniesienie danych, tylko przepisanie logiki sprzedaży.
Sklep dedykowany ma sens, gdy:
- —masz logikę cen, której nie da się zrobić na gotowej platformie: rabaty zależne od łącznej wartości zamówień w kwartale, ceny per kontrahent z przedziałami ilościowymi, marża liczona od kosztu transportu,
- —sprzedajesz B2B i potrzebujesz wielu użytkowników w ramach jednej firmy z osobnymi uprawnieniami,
- —integracji z ERP, magazynem i marketplace'ami jest tyle, że utrzymanie samych wtyczek kosztuje więcej niż własny system.
Przy migracji na sklep dedykowany przenosisz dane tak samo jak przy migracji między platformami: produkty, klienci, zamówienia, mapa przekierowań. Różnica jest w terminie: sklep dedykowany budujemy od 8 do 24 tygodni, gotową platformę konfigurujemy w 4-8 tygodni.
Migracja a automatyczne faktury i KSeF
Jeśli stary sklep wysyłał faktury do KSeF, nowy też musi. Od 1 lipca 2026 KSeF jest obowiązkowy dla wszystkich, więc migracja bez przeniesienia integracji z fakturowaniem to sklep, który nie może działać.
Przy sklepie Planeta Konopi automatyczne e-faktury KSeF 2.0 w formacie FA(3) działają produkcyjnie od 2 czerwca 2026. Każde zamówienie generuje fakturę, wysyła ją do KSeF i zapisuje numer UPO w bazie. To nie wtyczka, tylko integracja napisana pod API Ministerstwa Finansów.
Jeśli stary sklep miał integrację z programem księgowym, sprawdź, czy nowa platforma ma gotowy moduł do tego samego programu. Jeśli nie, integrację piszemy od zera albo zostawiasz ręczny eksport faktur.
Kiedy warto zostać na starej platformie
Migracja sklepu to koszt, ryzyko i czas bez rozwoju. Czasem lepiej zostać na starej platformie i poprawić to, co nie działa.
Zostań na starej platformie, gdy:
- —obecny sklep obsługuje płatności, wysyłki i faktury bez błędów,
- —problem leży w wyglądzie albo w braku integracji, a nie w samej platformie,
- —koszt migracji przekracza roczny koszt utrzymania obecnego sklepu,
- —masz pozycje w Google i nie chcesz ryzykować ich utraty.
Zamiast migracji możesz:
- —zmienić szablon i poprawić wygląd na obecnej platformie,
- —dopisać integracje z ERP, magazynem albo marketplace'ami,
- —przyspieszyć sklep przez optymalizację hostingu i obrazków,
- —dodać agenta AI do obsługi zapytań bez zmiany sklepu.
Migracja ma sens, gdy obecna platforma nie pozwala zrobić tego, czego potrzebujesz, albo gdy koszt utrzymania i licencji przewyższa koszt nowego sklepu.